Jesteśmy dumni z naszego zawodu. Mamy szacunek opinii publicznej. Mamy również świadomość, że nasze działania mogą mieć również nieprzewidywalny charakter.

1. Czujemy wielką odpowiedzialność społeczną.
Jesteśmy ciągle na służbie. Podczas prowadzonych działań nie mamy czasu na przerwę i odpoczynek. Umysł i nasze ciało ciągle pracują. Ludzie polegają na naszych kwalifikacjach w wielu trudnych dla nich sytuacjach.

2. Nie rodzimy się z wiedzą potrzebną do wykonywania tego zawodu.
Aby być dobrze przygotowanym do działań, należy ćwiczyć, trenować, poznawać siebie nawzajem. Trening nigdy się nie kończy. To jest jak oddychanie.

3. Strach przed niepowodzeniem jest największą niewypowiedzianą obawą.
Jesteśmy pewni siebie, czasami za bardzo. Nasze miasto traktujemy jak naszą własność. Wierzymy, że każde nasze działania zakończą się sukcesem. Jednak gdy jesteśmy sami, zastanawiamy się, czy jesteśmy wystarczająco dobrzy, aby poradzić sobie z każdym trudnym wyjazdem do zdarzenia. Porażka nie jest do zaakceptowania. Prawda jest taka, że to sukces jest tym, co czyni naszą służbę wielką.

4. Żyjemy ze świadomością, że ryzyko zachorowania na raka w naszym zawodzie jest wysokie.
Strażacy z reguły nie umierają w katastrofach ani w pożarach, oddając bohatersko życie innym.Umierają w łóżku w agonii bólu, otoczeni przez kilku bliskich krewnych. Umieramy na raka. Materiały palne emitują toksyny, którymi oddychamy jeszcze długo, długo po pożarze.

5. Rzeczy, które widzimy w tym zawodzie, są gorsze niż można to sobie wyobrazić.
Pracując mamy świadomość, że istnieje bardzo duża szansa na wyjazd do zdarzenia. Mentalne przygotowywanie się do stawienia czoła śmierci, ludzkim dramatem i nieszczęściem staje się normą. To w pewnym sensie zmniejsza nasze współczucie i  wrażliwość na tragiczne wydarzenia.

Źródło: firerescue1.com
Grafika: http://maxpixel.freegreatpicture.com/