Czy nie byłoby dobrze, gdybyśmy mogli w domowych relacjach wyeliminować frustrację, pozbywając się jakichkolwiek wrzasków, negatywnych rozmów, lub mało pomocnych odpowiedzi? Uważam, że byłoby idealnie. No ale, przecież nie jesteśmy do końca magikami czy mistrzami psychologii. Rozwiązania często szukamy w  Internecie.  Na pewno możemy tam znaleźć osoby z odpowiednią wiedzą, które proponują różne rozwiązania na poszczególne sytuacje. Przy wychowaniu dziecka pomocnym może okazać się pewna metoda tz. Montessori. Myślę, że jednym z najprostszych sposobów, aby zorientować się, co znaczy metoda Montessori, to słuchać języka, którego używają nauczyciele Montessori. Oto kilka założeń, które mnie przekonują.

1. Unikaj oceny

Co to właściwie oznacza? Używanie pochwał takich jak „dobra robota lub „twoja praca jest przepiękna« jest zakazane. Zamiast tego należy docenić, w jaki sposób koncentrowało się przez ten czas. Chwaląc ciężką pracę dziecka, a nie jego rezultaty, podobno zaszczepimy nastawienie na jego rozwój. Takie działanie będzie mieć swoje korzyści w przyszłości. W ten sposób dziecko uwierzyć, że własną pracą i siłami jest w stanie udoskonalić swoją pracę. Ważne jest, aby konkretnie pokazać, że naprawdę cenimy jego starania. Wtedy dziecko zobaczy wartość tego, co zrobiło.

Oceny kojarzą mi się ze szkołą. Wystawiona zła ocena jest uważana za porażkę, a przecież są one naturalne w życiu. W szkole zaczęliśmy się ich wstydzić np. gdy ktoś dostanie pałę, zwykle boi się do niej przyznać. W ten sposób uczymy się chować błędy, a zarazem ich popełniać. Czy normalne jest, żeby dwudziestokilkuletni mężczyzna, czy kobieta trzęsła się, bo boi się zdać egzamin ? No właśnie.

2. Niezależność

To kolejna kluczowa zasada w metodzie Montessori. Celem jest pomoc dziecku w samodzielnym wykonywaniu zadań. Czasami jest łatwiej odpowiedzieć na proste pytanie dziecka, np.: gdzie coś jest lub jak coś działa, zamiast odpowiedzieć innym pytaniem: „Gdzie mógłbyś to znaleźć?” lub „kogo mógłbyś poprosić o pomoc?”

Przykład: Jeśli twój syn zgubił buta i widzisz, jak wystaje z łóżka, spróbuj zadać pytanie pomocnicze, zamiast po prostu mu go dać – „Gdzie byłeś, kiedy zdejmowałeś buty?” ,”Czy sprawdzałeś swój pokój ?”. To może zająć trochę więcej czasu, ale będzie o wiele bardziej opłacalne, kiedy dziecko zacznie podejmować więcej inicjatywy na samodzielne myślenie.

W myśl zasady, poszedłem dalej. Stosuję ją nie tylko przy dziecku. „Czy widziałaś moje kluczyki do samochodu?” Takie pytanie pomocnicze często zadaje mojej żonie. Zgadnijcie, co mi odpowiada? Sam nie wiem, dlaczego mam przekonanie, że zna ona położenia każdej rzeczy w domu.

3. W naszym domu panuje zasada

Ta mała fraza służy przypomnieniu dziecku o dowolnej liczbie zasad. Formułowanie takich wyrażeń przypomina jako o obiektywnych stwierdzeniach, jak działa nasza dom, zamiast wyszczekiwanie rozkazów. Doprowadzi to do nawiązania współpracy z dzieckiem. „W naszej domu siedzimy podczas jedzenia”. Jest mniej prawdopodobne prowokowanie do walki o władze niż „siadaj”. Jak większość z nas, dziecko chce być częścią społeczności i prosto przypominamy mu, jak działa ta społeczność. Jeśli masz zasadę dotyczącą chodzenia po domu, zamiast „nie biegamy” spróbuj powiedzieć „po naszym domu chodzimy” i zobacz, czy dostaniesz mniej kontrargumentów.

Zasada do zapisania: W naszym domu tata zawsze ma ochotę na kawę. Nie pytaj, tylko mu zrób.

4. Nie przeszkadzaj mu, on się koncentruje

Ochrona koncentracji dzieci jest kolejną fundamentalną częścią filozofii Montessori. Kuszące jest, aby pochwalić dziecko, które pięknie się samo bawi. Czasami nawet nawiązanie kontaktu wzrokowe, jest wystarczające do przerwania koncentracji dziecka. Podczas gdy ono skupia się na rysowaniu obrazka lub budowaniu wierzy z klocków, spróbuj przejść jak gdyby nigdy nic obok. Nie mów mu jakie to wspaniałe. Możesz zapamiętać i powiedzieć mu później, że zauważyłeś, jak bardzo koncentruje się na tworzeniu.

Kiedy widzę, jak dziecko samo się bawi. To przez myśl by mi nawet nie przeszło, żebym mu przeszkadzał. Już zastanawiam się, co zrobię z taką ilością wolnego czasu ? To może być, aż całe 2 minuty ! A tak poza tym, kiedy dziecko jest samo i jest cicho to samo w sobie to podejrzane zjawisko i trzeba to sprawdzić.

5. Podążaj za dzieckiem

Każde dziecko znajduje się na jego własnej wewnętrznej linii rozwojowej, że robi coś z jakiegoś powodu. Podążanie za dzieckiem oznacza pamiętanie o tym, że każde dziecko jest wyjątkowe i ma własne indywidualne potrzeby i pasje. Aby podążać za swoim dzieckiem, trzeba pracować z nim, a nie przeciwko niemu. Rozumiem to poprzez rozwijanie jego zainteresowań. Dlatego wciąż przypominam sobie ten piękny dzień, kiedy kupiłem farbki do malowania dłońmi i rysowaliśmy tęczę na ścianie….:)

Jedną z pięknych rzeczy w Montessori jest to, że jest to coś więcej niż tylko rodzaj edukacji -jest to sposób patrzenia i przebywania z dziećmi. To tylko kilka założeń tej metody a jest ich więcej. Nawet jeśli Twoje dziecko nie uczęszcza do szkoły Montessori, możesz łatwo wprowadzić je do swojego domu i obserwować, jak rośnie niezależność twojego dziecka i jego koncentracja.

Źródło: https://www.mother.ly/child/7-key-phrases-montessori-teachers-use-and-why-we-should-use-them-too-#close

grafika: unsplash.com/